Obserwatorzy

2 wrz 2011

Decupagu ciąg dalszy

Od miesiąca nic nie robię tylko decupaguję. A na dowód  fotka z przygotowanym prezentem imieninowym dla mojej Szwagierki.

Wygrane Candy

Chciałam się pochwalić wygranymi Candy. Piękne kolczyki wygrałam u Kica Bijoux. 
Drugi Cukierasek (niespodzianka) zapowiedziały Sabienn i Evitaa z Gęba w niebie.

Jak tylko cukieraski wpadną w moje łapki to pochwalę się fotkami. Super. Teraz pochwalę się jakie cukierasy dostała ode mnie wczoraj moja Synowa na urodziny.

1 wrz 2011

Wyniki Candy

Witam serdecznie wszystkich którzy wzięli udział w moim pierwszym Candy.  Losującą miała być moja wnusia, ale po pierwszym dniu w przedszkolu nie miałam sumienia robić z niej sierotki losującej, albowiem jej oczka wyglądały tak.
...z konieczności losującą zostałam ja.
...i wylosowałam nr 35 Agnieszka z"Fleur De Cristal". Gratuluję Agnieszko i bardzo proszę o podanie adresu na e-mail maniamaga@wp.pl Napisz którą z proponowanych butelek wybierasz. Mam nadzieje,że z dodatków też będziesz zadowolona. Pozdrawiam.

30 lip 2011

lawendowe zapachy

Chciałam się pochwalić wrzecionkami lawendowymi, które zrobiłam dzięki sympatycznemu kursikowi :   tutaj-kursik.
Co prawda u mnie już lawenda przekwitła, ale u mojej Synowej akurat jest intensywnie zapylana przez trzmiele(chyba). Był mały problem ze zrywaniem, albowiem trzmiele postanowiły zanocować na lawendzie .
Musiałam bardzo uważać, żeby wieczorkiem ich nie pobudzić. Może u Was mają  jakieś domostwo do którego wracają na noc, u mnie raczej bezdomne albo na delegacji. Wrzecionka urzekły moje obydwie Synowe i musiałam trochę napleść,żeby zabezpieczyć zamówionka. Ale jaaakkkiiii zapach!!!!!!

Czy może ktoś wie jaką nazwę ma na zamieszczonej fotce czerwona lebioda(ta ma ok.2,50m).



12 lip 2011

Candy - moje pierwsze Candy

Myślę że dojrzałam do ogłoszenia mojego pierwszego Candy. Rocznica mojego bloga już dawno minęła do drugiej jeszcze daleko, daleko....no właśnie popsuła się pogoda...i to może być tez dobry powód na rozdanie słodyczy. Nie wiem czy będzie dużo chętnych na moje decupagowe cukierasy wypełnione niespodziankami, ale będzie mi niezmiernie miło ...
Zapraszam.
Zasady candy są powszechnie znane.
- zostawiamy komentarz
- umieszczamy podlinkowane  zdjęcie z moim candy w bocznym pasku swojego bloga,
- jeśli nie prowadzisz bloga zostaw komentarz i swój email,
- zapisy do 31 sierpnia-losowanie 1 wrzesnia.
Życzę Wszystkim powodzenia i pozdrawiam.
Osoba która wylosuje u mnie cukierasy będzie mogła wybrać  przedmiot ozdabiany dec. również z tych które dopiero powstaną. Fotki będą zamieszczane do końca zabawy. POZDROWIONKA od bm.




11 lip 2011

Moja zabawa z decupage

Bardzo, bardzo dużo brakuje mi do perfekcji, ale myślę że przy setnym słoiku lub wydecupagowanej ( o ile można to tak ująć ) butelce będzie lepiej.

 I następne czekają w kolejce...



14 cze 2011

Bieszczadzkie Zakapiory

Zakapior  to na terenie Bieszczad określenie bardzo sympatyczne i pozytywne, ale najtrafniejszy opis zakapiora znalazłam na jednym z forum:
       "   „Zakapiory” żyją nadzwyczaj skromnie, w zgodzie z naturą i w przyjaźni z mieszkańcami karpackiej puszczy.  W dużej mierze są to ludzie przybyli z różnych zakątków kraju, często z wielkich miast, które nie dawały im swobody. Bieszczadzka przyroda wyzwala w nich siły twórcze. Oddają się więc turystyce, rzeźbie, malarstwu, poezji, literaturze, fotografii, muzyce i szeroko pojętej sztuce. Znają się wszyscy - choć nie zawsze po nazwisku - i tworzą jakiś nieformalny związek. Pamiętają zwłaszcza o odchodzących „na niebiańskie połoniny”. Przy każdym spotkaniu wspominają tych, którzy opuścili ich grono na zawsze. Nikt nie wie jak jest ono liczne, nikt nie bilansuje ich twórczości.
Prawdziwi bieszczadnicy to ludzie twardzi i samodzielni, przywykli do bytowania wśród lasów i na pustkowiach, w miejscach zwykle odludnych, zmagający się na co dzień z surowym klimatem i z zachłanną przyrodą górską. Mieszkają w dużej od siebie odległości, bo w całych Bieszczadach. Nie spotykają się często, a jednak wiedzą o sobie, pozdrawiają się, bywają na ogniskach, festynach, wernisażach, rajdach konnych czy wieczorach literackich. Czas liczy się dla nich inaczej. Żyją według zasady „szczęśliwi czasu i pieniędzy nie liczą”. Cechuje ich spokój, pogoda ducha, radość, beztroska. Śpiew i recytacje swojej lub obcej poezji są nieodłączną oprawą każdego ich spotkania. Mają tu w Bieszczadach wielu przyjaciół."

Jednym z poznanych przeze mnie" zakapiorów" jest Zdzisław Pękalski- malarz, rzeżbiarz i świetny gawędziarz.
O swoich pasjach jak archeologia, kolekcjonerstwo czy etnografia potrafi opowiadać godzinami.
Byliśmy pod wielkim wrażeniem opuszczając galerię, mieszczącą się w piwnicy domu mistrza Pękalskiego.  Tutaj dowiesz się więcej.






 ....oj czyżby Pan Zdzisław miał diabełka za skórą ?




Bardzo dziękuję, jeżeli zechcesz skomentować ten post.